Cytat: Dla katolików jest jasne,że czary to świat szatana i dlatego do niego kusi
Przychodzą mi na myśl słowa indiańskiego czarownika przytoczone w
książce Wojciecha Cejrowskiego
pt Rio Anaconda:
"Głupio myślisz gringo, że magia jest zła. Nóż jest dobry, gdy tnie wrzód, ale można nim też zabić lub zranić."
(książka jest oparta na zdarzeniach prawdziwych, gwoli ścisłości; POLECAM)
Kościół zabrania magii z powodu jej skutków. My, ludzie miasta, dzieci neostrady (jak kto woli); ciekawscy z natury i płytko myślący nie znamy umiaru.
Nasza świadomość i nasz świat są inaczej ukształtowane.
Człowiek, który praktykuje magię i robi w tym kierunku pewne postępy, widzi to i odczuwa satysfakcję, ale natężenie tej satysfakcji sięga takiego stopnia, że patrzy się na Boga w innych kategoriach. Gdy nasz rozwój duchowy przekracza nasze oczekiwania, my podświadomie widzimy siebie jako 'potencjalnie wszechmogących' przez co w pewnym sensie łamiemy przykazanie "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną."
Praktyka magii w 'naszym świecie' nie ma racji bytu. Dlaczego?
Np. indiański przyszły czarownik w amazońskiej dżungli jest uczony magii w celu umiejętności leczenia, odprawiania rytuałów inicjacyjnych, które by pomogły w polowaniu itd. Jest też swego rodzaju impulsem dla swojej społeczności, która dzięki niemu w "COŚ" wierzy, w jakąś siłę wyższą, bo on-czarownik, poprzez czary daje im świadectwo istnienia tej siły. Lud wtedy ma podstawy do tego aby "po coś" aktywnie żyć. Innymi słowy - jest to jego powołanie, które całej społeczności z kolei jest potrzebne do przetrwania.
Biały człowiek uczy się magii bo..... no właśnie??!! Dla własnej satysfakcji?..Chyba tylko i wyłącznie. Dla rozwoju duchowego? My nie wiemy kiedy sobie pomagamy a kiedy szkodzimy. Nie jesteśmy w stanie się zorientować kiedy czynimy rzeczy nieodwracalne.
Tak jak nadmieniłem wcześniej - jesteśmy pazerni z natury i nie chcę tu generalizować, ale między uprawianiem TEORETYCZNIE białej magii, a próbą nawiązywania kontaktu z demonami jest CIENKA GRANICA.
Po prostu - CIEKAWSCY JESTEŚMY i tyle.
* * *
Zaraz będzie nagonka na Kościół, za to, że czarów zabronił od tak, także posłużę się Pismem Świętym.
"[...] Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza. Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu. [...]"
(Pwt 18, 10-13)
To jeden fragment traktujący o magii, a jest ich więcej.