Cytat: Tylko problem w tym, że patronimik to właśnie nazwa!!!
Cytat: To jest wyraz pisany- w przypadku tych utworzonych od imienia lub nazwiska- Z WIELKIEJ LITERY!.
Cytat: I cóż, każda nazwa zawiera w sobie informację, i nie ma w tym niczego zaskakującego.
Cytat: I każda nazwa, jeżeli jest nazwiskiem lub patronimikiem winna pozostać w niezmienionej postaci.
Cytat: I nie ma tu miejsca na jakieś wybory, co mi się bardziej podoba.
Cytat: Kari Einarsson jest synem Einara, ale jednocześnie NAZYWA SIĘ właśnie Kari Einarsson i jeśli przetłumaczyłbyś jego patronimik (rozumiem, że sufiks stanowi tu pokusę) rozbiłbyś nazwę.
Cytat: Pan Kari, będący Islandczykiem, nazywa się po islandzku i nigdy nie będzie nazywał się "syn Einara". Nawet jeśli zdecydowałby się osiąść w Polsce, bo tu raptem stałby się człowiekiem z nazwiskiem (Einarsson, a jakże!), co mogłoby go uleczyć z kompleksów zaściankowości, jeżeli żywiłby takowe. I w książce telefonicznej znalazłby siebie pod literą E.
Cytat: Co to znaczy, że najważniejszym wyznacznikiem jest prawda? Czy znaczy to, że można nawet być nietaktownym?
Cytat: A uświadomiony?- Kari Einarsson. Sama prawda. I grzeczność.
Właśnie, że nieprawda i niegrzeczność.
Dlaczego Ty właśnie bez żadnych konkretnych argumentów mówisz co jest grzeczne a co nie? To już kwestia gustu, a Ty przedstawiasz to jako pewnik etyczny.
Bo z pewnością na 100 Islandczyków znalazło by się paru, którzy by twierdzili, że nietłumaczenie patrynomik jest dla nich obraźliwe, bo traktuje fałszywie ich "przydomek" jak nazwisko, a dla nich to coś więcej...
Oprócz tych, którzy się wstydzą tej islandzkiej anomalii sporo może być tych, co są z tego dumni i uważają, że to system lepszy i są z tego dumni.
Ponieważ ostatnio dyskusja staje się coraz bardziej "gustowna", więc na razie wciąż dominuje stanowisko zajęte przeze mnie, że bliżej prawdy i logiki jest tłumaczenie patrynomik. Czy takiej tezie jesteś w stanie się przeciwstawić?